New York is always a good idea

/
24 Comments

Lets talk New York. Lets talk Manhattan. Lets start from Uptown.
Central Park is a classic place to visit (thank you every movie with Tim Hanks and Meg Ryan!). Not only because it is so iconic but also it's the cheapest place to eat. All I needed was a lunch box and a rock and you can call me a happy camper. I also love sleeping, reading and just relaxing on the fresh grass. It feels like an actual home. And to top it off there is always something going on - a jazz band playing next to the zoo, roller-skaters showing off tricks or a show filming a scene (last episode of Gossip Girl anyone?).

Pogadajmy o Nowym Jorku. Pogadajmy Manhattan. Zacznijmy od Uptown.
Central Park to klasyczne miejsce do zwiedzenia (dziękuję filmy z Tom Hanks i Meg Ryan w rolach głównych!). Nie tylko dlatego, że jest ikonowy, ale też jest najtańszym miejscem do zjedzenia. Potrzebowałam tylko pudełko na drugie śniadanie i głaz i można mnie nazywać szczęśliwą. Uwielbiam również spać, czytać i relaksować na tej świeżej trawie. Jest uczucie jakby się było w domu. Na dodatek zawsze coś się dzieje - zespół jazzowy grająca niedaleko zoo, rolkarze popisujących się nowymi sztuczkami bądź jakiś serial kręci jakiś odcinek (pamiętamy ostatni odcinek Plotkary?)



Next is the Upper East Side (so many GG moments - sorry/not sorry if you're sick of it). Not only can you visit The Metropolitan Museum of Art and see world's history in 2 mln square feet but also divine food at (shocking) not so expensive restaurants and explore the rich elite part of the city. You guys have no idea how sitting on simple, 5 mln dollar apartment staircases can make you feel like a Waldorf or Van Der Woodsen.

Następnie mamy Upper East Side (tyle momentów związanych z GG - przepraszam nie przepraszam jak masz dość). Nie tylko można odwiedzić Metropolitan Muzeum Sztuki i zobaczyć dzieje ludzkości w 19000 m2, lecz można zjeść boskie jedzenie w (o dziwo) niezbyt drogich knajpkach i odkryć bogate elitowe część miasta. Nie macie pojęcia jak siedzenie na prostych schodkach do apartamentów wart 5 mln dolarów może spowodować, że czujesz się jak z rodziny Waldorf czy Van Der Woodsen.




Skipping through Midtown I managed to find myself in Times Square. I can't say much because everyone knows everything about this little spot but 1. Always keep an eye on people giving out tickets for a Broadway show and 2. DO NOT eat there because you can only buy American (not new yorker) food.

Pomijając przez Midtown udałam się do Times Square. Nie mogę wiele napisać na ten temat bo wszystko już jest omawiane już o tym małym punkcie, lecz zapamiętajcie 1. Zawsze miejcie oczy otwarte na ludzi, którzy rozdawają darmowe bilety na spektakl na Broadway i 2. NIE polecam jeść tam ponieważ można tylko kupić amerykańskie jedzenie (nie nowojorskie).  




Next stop - Soho! My favorite NY neighborhood. Though the cheapest article of clothing I had found were some Stella McCartney trousers for 107$ (of course they didn't have me size!) and the most expensive item was a SL fur coat for 30k$ - I still loved strolling from store to store and pretending to be so rich that I don't buy anything. P.S Thank you ... at Saint Laurent for a wonder talk and water. And the best time to visit is at night a Friday night when all the fashion people go out and show of what they bought the other day. And I think they're playing a game with others: Guess how much I payed for this stretched-out, basic, black sweater? (Minimum 150.78$). I love the confidence that flows throw the streets, expecting me to wear anything Alexander Wang as if I might see him and hoping for a high-five from him.

Następny przystanek - Soho! Moja ulubiona dzielnica w NY. Pomimo, że najtańszą ciuch to były spodnie od Stelly McCartney za 107$ (oczywiście nie mieli mojego rozmiaru!), a najdroższa rzecz to był futrzany SL płaszcz za 30-tyś.$ - to uwielbiałam przechadzać od sklepu do sklepu i udawać, że jestem taka bogata, że nic nie kupię. P.S dziękuje ... w Saint Laurent za cudowną rozmowę i wodę. Najlepszą porę na zwiedzenie dzielnicy jest nocą piątkowy wieczór gdzie fashionistki wychodzą, żeby pokazać się w nowo kupionych strojach. Myślę, że próbują grać w grę z innymi: Zgadnij za ile kupiłam swój rozciągnięty, zwykły, czarny sweter? (Minimalnie 150.78$). Kocham tą pewność siebie płynąca przez ulice, które oczekują odde mnie, żebym miała na sobie rzeczy Alexander Wang'a jakbym przypadkowo go zobaczyła i  czekała w nadziei na piątkę od niego.





Lastly we have the Financial District. From 9/11 to visiting the Statue of Liberty (by the way it was my first seeing the monument). I believe it's the perfect neighborhood for newcomers to start discovering when coming to New York. It's one of the more clean districts and Century 21 usually will have a sale (90% off!).

Na koniec mamy Financial District. Od 9/11 to zwiedzania Statuę Wolności (przy okazji to był mój pierwszy raz widząc pomnik). Wierzę, że to najlepsza dzielnica, aby zaczynać odkrywanie Nowego Jorku. To jedna z bardziej czystych okolic i Century 21 zapewne ma swoje wyprzedaże (minus 90%!).



There we have it - my tour around the North-East States! Thank you all for joining me and hopefully there will be more places in the future to explore and write about. 'Till the next post, xoxo

Oto mamy już koniec przygody po pólnocno-wschodnej Ameryki! Dziękuję za wspólną podróż i miejmy nadzieje, że w przyszłości będę więcej miejsc do zwiedzenia i opisania. Do następnego postu, xoxo


(Driving on the Brooklyn Bridge at night! And yes this photo is supposed to be shakey.)

(ph. Friend and me/ sweater: Forever 21, skirt: Century 21, shoes: Zara, earrings: Forever 21)


You may also like

24 comments:

  1. tak zazdroszcze:)!! super fotki i post!!
    xx
    ankagrzanka.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. mam podobne buciki, tylko że z labotti :3

    ReplyDelete
  3. Buciki najbardziej rzuciły mi się w oko ;)

    ReplyDelete
  4. Świetne zdjęcia ;)

    (Nie mam pojęcia czym jest ten sok Noni, pierwszy raz słyszę)

    ReplyDelete
  5. piękna spódnica i równie piękne zdjęcia ;-)

    pozdrawiam!

    ReplyDelete
  6. Świetna spódniczka, pięknie w niej wyglądasz. :-)

    ReplyDelete
  7. Love that post! NY was always my biggest dream! Next year I´ll go there too!
    xx
    Sarah

    ReplyDelete
  8. Oj bardzo bym chciała wybrać się do Nowego Jorku :)

    ReplyDelete
  9. ciekawa notk i ładna stylizacja!;)

    ReplyDelete
  10. Świetnie wygladasz:) Dziękuję ci bardzo za ten post!:) Plotkarę uwielbiam:) Moim marzeniem jest pojechać do NYC :) Obserwuję!:)

    http://freshisyummy.blogspot.com/2014/09/carousel.html

    ReplyDelete
  11. Great Post! Follow each other on GFC, Google+ and Bloglovin? If yes, follow me and i follow back as soon as i see it. Let me know with a comment on my Blog

    Keep in Touch xx Rabea from germany
    http://rabeasbeautytipps.blogspot.de/

    ReplyDelete
  12. Świetny blog! Widać, że lubisz to co robisz :) Twój blog to zdecydowanie inspiracja dla czytelników, będę wpadać częściej :) Buziaki

    monmondeefou.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. jejku kochana!!! nie miałam pojęcią,że bloga prowadzisz. pamietasz mnie z gimnazjum ?:))) a to przypadek!! cudne butki!
    http://gabrielakugla.blogspot.com/

    ReplyDelete
  14. Amazing skirt and shoes! Great post :-)
    Thank you for comment and visit on my blog :-)

    Kisses:-*

    ReplyDelete
  15. oh Kochana tylko pozazdroscic :)

    ReplyDelete
  16. Ale widoki! Czad <3 Świetne połączenie ;))

    ReplyDelete
  17. zazdroszczę ! New York to moje marzenie <3

    ReplyDelete