(ph. Dad/ Sweater: Banana Republic, Pants: H&M, sunglasses: vintage, jacket: Mohito)








 (ph. Mom/ Sunglasses: Flea Market, Shirt: HaNGER, Skirt: Beacon's Closet, shoes: TjMaxx)

Though NYFW is going on, thus meaning summer is coming to an end, let us all just devour in these last moments of the warm sun on ours faces and summer breezes during the night. Relating to those memories come my memories of Budapest. A lovely Eastern European capital, that looked like an inspiration for a Disney princess film; particularly buildings surrounding Danube. The Parliament, one of the more known sights in Budapest, is a perfect representation of a potential Disney castle with its symmetrical architecture and renaissance details. Strolling along the 'Buda' side of the city, it would have been a shame to not seize the moment and snap some photographic memories!

Pomimo tego, że trwa Nowojorski tydzień mody, co oznacza koniec lata, cieszmy się z ostatnich chwil ciepłego słonca na twarzach i letnimi powiewami wieczorem. Wziązane z tymi wspomnieniami, przychodzi mi na myśl Budapeszt. Piękna stolica na południu kontynentu, Budapeszt wygłada jak inspiracje na zamek dla filmu Disney'a, szczególnie budynki wokół Dunaju. Węgrieski parlament,  jeden z bardziej znanych obietków tego miejsca, jest idealnym przykładem potencjalnego zamka w bajce Disney z symetryczną budową i detalami z czasów renesansu. Spacerując wzdłuż części 'Budy' byłoby szkodą nie wykorzystać chwili i stworzyć wspomnienie w postaci zdjęć!












(ph. mommy/ pants: Zara, blouse: secondhand, shoes: Borovo, chocker: Poland) 

Hi everyone! Look I am still alive. I have had a busy year with getting used to a new country, a new school system, and a new life. Fortuantely, I think, I am able to juggle school life with passion so I want to ease in with blogging again. Thanks to this rise from the dead I want to reboot this blog with my latest trip to Croatia. I have been fortunate to visit this beautiful country for the second time, this time exploring Trogir. A small island-city with small streets, old flats, and magical beaches (though rocky beaches). This place was perfect to wipe out my newly bought striped pants from Zara. Despite the abstractness of the combination (high waist, long, wide legs, stripes) they fit with many things in my closet, including the see-through, crop top, bought at a thrift store over 4 years ago; thankfully this top has beaten the test of time in my closet and has been able to live in order to become a staple for me this season.

Witam wszystkich! Patrzcie- dalej żyję! Miałam pracowity rok z przyzwyczajeniem się do nowego kraju, nowego systemu szkolnego i do nowego życia. Na szczęście, myślę, że jestem w stanie połączyć życie szkolne z przyjemnościami, więc chcę wejść w nawyk blogowania. Dzięki temu zmartwychwstaniu chcę zacząć znowu blogować zaczynając od niedawnej wycieczki do Chorwacji. Miałam okazję po raz kolejnie zobaczyć ten kraj, tym razem odwiedzając Trogir. To miasteczko na wysepce z pięknymi dróżkami, starymi mieszkaniami oraz magicznymi plażami (tym samym skalistymi). To było idealne miejsce, żeby założyć moje nowo zakupione spodnie z Zary. Pomimo tego, że są abstrakcyjne (wysoka talia, szerokie i długie nogawki, paski) pasują mi do prawie wszystkiego w szafie, w tym ta biała crop top. Została kupiona 4 lata temu w second-handzie. Na szczęście dożyła walkę z czasem z moją szafą i jest moją nową ulubioną bluzkę na to lato!





(coat: Zara, scarf: H&M, pants: H&M, sunglasses: vintage bought @ City Industry flea market, shoes: Marshalls, bag: Francesca's

I know I look that I pissed off at the world but the sun was shining too strongly for me to smile (and it was hella cold in New York City that day!) And happy 3 year (and one week) anniversary to this blog!  Have a great week guys, xoxo

Wiem, że wyglądam jak jakbym była obrażóna na cały świat, lecz słońce raziło mnie (i było BARDZO zimno w Nowym Jorku tego dnia!) I wszystkiego najlepszego dla bloga z okazji 3 lat (i jednego tygodnia) rocznicy! Miłego tygodnia, xoxo