(Crop top: C&A (similar here), skirt: H&M, shoes: CCC)


I try to find new places in Rzeszow to take photos for this blog. I realized that I levitate towards big, embellished or abstract doors. There are the perfect background for pictures! Interesting but settle. I'm all about perfection and symmetric doors are like a drug. I found these rusty beauties in an old flat building and fell in love. These are rare gems that are from before World War II and Communism. Unfortunately it's more difficult to find art-deco architecture nowadays because Polish cities are full of communist blocks of flats made of concrete. But if I do find beautiful doors, streets or anything else, I promise to share it with you! Have a great week, xoxo





Próbuję znaleść ciekawe miejsce w Rzeszowie do zdjęcia na bloga, Zauważyłam, że często przyciągają mnie do duże, zdobione bądź abstrakcyjne drzwi. To najlepsze tło! Ciekawe, a zarazem nie rzucające się aż tak w oczy. Mam obsesję nad perfekcyjnością i symetralne dzwi to jak narkotyk. Znalazłam te piękne drzwi w starej kamience i zakochałam się. To rzadkie skarby jeszcze sprzed II Wojny Światowej i komunizmu. Jak wszyscy wiemy bardzo trudno znaleźć architekturę w stylu art-deco bo w polskich miastach znajdują się bloki z czasów komunizmu, wybudywane z betonu. Jeżeli jednak znajdę więcej skarbów jak drzwi, uliczki czy cokolwiek innego, to obiecuję, że podzielę się tą zdobyczą z Wami! Miłego tygodnia, xoxo








(ph. friend/ Sweater: H&M, dress: vintage, backpack: Promod, shoes: Converse, sunglasses: Betsey Johnson)

I had 3 tests a day after these pictures. Before my friend took me out of my room I was studying like a bad-ass trying to remember math equations, the 60's culture revolution, and words like take shower or Tuesday in French. I was nervous that I would fail and have low grades. When my photographer came I said that I only have a limited amount of time to do this. In my mind I planned to go quite late so that lights would be on and there would be a cool vibe to the pictures - I thought 6 p.m is the best hour. I was wrong. At 6 p.m it was sunny, kids were running around and I started to sweat due to the fact that this will no go by plan. It was a blur looking back and I have no idea how I managed to handle everything. But shockingly I was able rides some go-karts, take the pictures and take all three of my exams. I received two A's and a B (curse you French!). I remember one moment where I said to myself "you did all you could have done and now just enjoy yourself" and I did. Moral of this story is to put effort into everything you do and afterwards just be in the moment with positive thoughts - or as Wiz Khalifa would say "work hard, play hard". Have a fantastic next week :)


Miałam 3 sprawdziany następnego dnia po tych zdjęciach. Zanim moja przyjaciółka wyciągneła mnie z pokoju na nie, uczyłam się jak opętana, próbójąc zapamiętać wzory skróconego mnożenia, Polskę za czasów Gomułki i wyrażenia, np. jak brać przysznic albo wtorek po francusku. Bardzo się martwiłam, że nie zdam i będę miała niskie stopnie. Kiedy już fotografka przyszła, powiedziałam, że mam ograniczony czas na zdjęcia. W głowie miałam zaplanowane, że wyjdziemy dosyć póżno aby światła były włączone dzięki temu zdjęcia wyjdą idealnie - myślałam, że 18 to idealna pora. Myliłam się. O osiemnastej było słonecznie, dzieci biegały wszędzie, a ja pociłam się z faktu, że to nie pójdzie po mojej myśli. Nie mogę przypomnieć sobie, co działo się póżniej albo jak byłam w stanie to wszystko ogarnąć lecz zdążyłam pojeżdzić go-kartami, zrobić zdjęcia oraz napisać wszystkie trzy sprawdziany następnego dnia. Dostałam dwie 5 oraz 4 (cholerny francuski!). Pamiętam jeden moment, gdzie sobie powiedziałam "zrobiłaś wszystko co mogłaś, teraz baw się" i tak zrobiłam. Morał tej hostoryjki jest taki, że trzeba dać z siebie wszystko, póżniej nie denerwować się i cieszyć się chwilą odpoczynku - albo jak Wiz Khalifa mówi "work hard, play hard". Życzę wszystkim pozytywnego tygodnia :)












(ph. Julia Kret/ Motor jacket: Mohito, blouse: Atmosphere, all necklaces: H&M, jeans: vintage Levi's, shoes: Promod, rings: Forever 21)






(ph.friend/ Shirt: Zara, skirt: Bershka, heels: Report Signature, sunglasses: Zara) 


Yes spring! And I decide to wear black. Sorry not sorry. I love this Japan-inspired T-shirt and when I wear it I just think how cool it would to travel to Asia and explore it. Then I think how much that would cost. I am very lucky and grateful for having the chance to visit many European countries and North America but I'm very driven to Eastern culture from the abstract cities to their lifestyle. I love Chinese food ( lo mien is life y'all) and I want to eat at a REAL Chinese restaurant and experiment all the wonderful flavors. Then we have the crazy street fashion from Tokyo and South Korea. I even listened to K-Pop once... It isn't that bad (even catchy)! When ever I watch my favorite Youtuber Jenn Im from Clothesencounters (watch here) and her trips to Asia ( in general around the world) all I want to do is jump on a plane a fly. Then, again, I remember that my bank account is empty. But a girl can dream.

Tak, już jest wiosna! I zdecydowałam założyć czerń. Nie mogłam z niej zrezygnować, a mam koszulkę inspirowaną Japonią. Kiedy ją mam na sobie ,to myślę jak cudownie byłoby zwiedzić Azję. Potem myślę, ile taki wyjazd kosztuje. Miałam takie szczęście, że mogłam zobaczyć Północną Amerykę i większości Europy, ale jestem zafascynowana kulturą azjacką. Od ich abstrakcyjnych miast, do stylu życia. Kocham chińskie jedzenie (lo mien- to jest życie) i pragnę bardzo zjeść w PRAWDZIWEJ chińskiej restauracji i eksperymentować z różnymi smakami. Jest, również, ta szalona moda uliczna z Tokyo i Południowej Korei. Nawet kiedyś słuchałam K-Pop.... Przyznam, że nie jest takie złe (nawet wpada w ucho). Kiedy oglądam filmiki Jenn Im z Clothesencounters (oglądnij tutaj) i jej podróże do Azji ,to chce wskoczyć do samolotu i polecieć. Znowu przypominam sobie o kosztach takiego wypadu. Dziewczyna może marzyć

Followers