Thursday, January 8, 2015

The Staples: Coats




(ph. Martyna Płodzień/coat: H&M, sweater: friends', jeans: Zara, shoes: Venezia, sunglasses: Betsey Johnson, pearl earrings: H&M, top stud earrings: Claire's)  


Welcome to 2015 everyone! Since it’s the new year then that means a new wardrobe. I’m starting a new cycle called “The Staples” where I write about the most important items one should have in her/his closet. Winter is looking out the window so the best place to start are coats!

Witam Wszystkich w 2015! Mamy nowy rok, a to oznacza nową garderobę. Zaczynam nowy cykl „Klasyki”, gdzie będę pisała o najważniejszych ciuchach, które powinny znajdować się w szafie każdego. Z powodu śniegu padającego za oknem, zacznę od kurtki.





I find it very hard to find a well-made, warm, stylish, classic and long life garment like a coat. And if one finds the perfect outerwear then it is way over their budget! Thankfully people created sales (which are happening now). So I rather give 300$ on a Massimo Dutti cloak than a Zara one that rips after two months of wear (of course there are exceptions ).

Jest mi szczególnie trudno znaleźć dobrej jakości, ciepłej, modnej, a zarazem klasycznej i długotrwałej kurtki. Kiedy znajdę coś takiego, to zazwyczaj przekracza to moje wydatki. Lecz cywilizacja stworzyła magiczne słowo: wyprzedaże (które trwają w tej chwili). Z tego powodu wolę dać 350 zł na płaszcz z Massimo Dutti, niż na jakąś z Zary, która może się podrzeć po  dwóch miesiącach noszenia (oczywiście są wyjątki).






One of the important things I look in a jacket besides quality is the color and cut. I usually buy one and try it out with clothes from my own wardrobe. My favorite cut is the A-line or a menswear inspired shape – simple and timeless. With color I try picking an obvious, neutral color but never black. I stay away from that shade because I (and mostly everyone) has usually dark black skinnes and a plain shirt so I’ll try “spicing up” my color palette with an olive, navy or dusty pink. 

Jedna z ważniejszych cech, których szukam w wiatrówce, nie licząc jakości, to kolor i krój. Zazwyczaj kupuję coś i potem w domu sprawdzam czy pasuje to do moich ciuchów. Moje ulubione kroje to w kształcie litery „A”  albo zainspirowane męskim płaszczem – proste i ponadczasowe. Jeśli chodzi o kolor, sięgam po bardziej naturalny, ale nigdy czerń. Trzymam się z dala z tej odcieni, ponieważ ja (i większości osób) noszę czarne spodnie z zwykłą bluzką czy z swetrem. Moim zdaniem płaszcz pomaga „szaleć” z paletą barw w mojej szafie. Polecam kolory, takie jak: oliwkowy, granatowy bądź pudrowy róż.




This camel number is shockingly from H&M but for 3 years it’s been doing well for my mom and I. I do own this beautiful, better version of this trench (picture on Instagram here). I don’t think I am mature enough to prance around town in it without having stains from coffee or food peeking at the of the day. Anyway the H&M replacement has all the qualities I look for in a trench: warm, classic and mixes up with everything without the all-black effect – what more does anyone need ?

Ten karmelowy trencz, szokująco pochodzi  z H&M, lecz po 3 latach noszenia sprawdza się bardzo dobrze, zarówno  dla mnie, jak i dla mojej mamy. Posiadam lepszą wersję tego płaszcza (zdjęcie na Instagram tutaj). Myślę, że nie dojrzałam, jeszcze, do biegania w niej po mieście bez plamy po kawie albo jedzenia wyłaniające się pod koniec dnia. W każdym razie zastępnik z H&M ma wszystkie walory, które szukam w trenczu: ciepła, klasyczna i pasuje do wszystkiego bez tej „znów na czarno?” efektu – czy potrzebuje więcej?

I hopefully guided you all in finding the perfect coat that waiting to hang in your closest and hope you are managing in school after that wonderful, long winter break! Bye, xoxo

Mam nadzieje, że pomogłam w poszukiwaniach idealnego płaszczu, która czeka, żeby wisiał u Was w szafie i mam nadzieje, że wszyscy radzą sobie po tej długiej i cudownej przerwie świątecznej! Do zobaczenia, xoxo

Saturday, December 27, 2014

Silver and White






Hi! Well, Christmas came and went by and before you know you'll be using your 2015 agenda. This year was a good one (not the best or worst). From becoming a Teen Vogue Blogger (thank you!), visiting the States and starting high school. I'm excited for 2015 because I plan to change up this platform. Instead of just outfits I'll try to add Youtube videos (ex. video diaries from trips), essays or mini interviews with fashion celebrities (I have this year's Poland Fashion Week in mind). I also want to change the look of the blog (if someone wants to help please send ideas via email: millesimepl@gmail.com).
Witam! Cóż, Święta i po świętach i zanim się obejrzysz będzie używał 2015 dziennika. Then rok był dobry (nie specjalny i nie zły). Od zostania Teen Vogue Blogger (dziękuję!), wakacje w Stanach do rozpoczęcia liceum. Nie mogę się 2015 roku ponieważ chcę zmienić zawartość bloga. Zamiast tylko stylizacje to chce spóbować dodać filmiki na Youtube (np. wideo-pamiętnik z prodróży), eseje czy mini wywiady z modowymi gwiazdami (mam nadzieje, że uda mi się pójść na Poland Fashion Week). Chcę, też, zmienić wygląd bloga (jak ktoś ma jakiś pomysł to proszę napisać na email: millesimepl@gmail.com).    






 Coming back to present time - CHRISTMAS! I am very blessed to receive fantastic gifts from my parents (a YT video on that), unfortunately the only present I wanted I havn't had got yet - snow...(Update: A bit of snow has fallen lately!). I just love this time of the year! Just sitting in front of the Christmas tree or in my bed and relaxing while listening to Micheal Buble. And the best activity of all - eating! Yesterday I had a feast at my grandmothers' and now I only fit in my Victoria Secret sweatpants. Ah, now it's time to get motivated and slowly get ready for work and school.... *Waiting for summer vacation*
Wracając do teraźniejszości - BOŻE NARODZENIE! Jestem bardzo wdzięczna za prezenty, które dostałam od rodziców (możliwe filmik z prezentami!), niestety jedyny prezent który chciałam dostać nie otrzymałam- śnieg... (Aktualność: Pokruszyło trochę!) Pomimo tego kocham ten czas! Siedząc przed choinką czy w łóźku odpoczywam słuchając Micheala Buble'a. I najlepszy zajęcie podczas świąt- jedenie! wczoraj byłam na uczcie u babci i teraz mieszczę tylko w moje dresy z Victorii Secret. Ah, znowu muszę powoli wracać do szkoły i pracy... *Czeka na wakacje*





Happy holidays and see you... next year, xoxo Claudia!  
Wesołych świąt i dozobaczenia... w następnym roku, xoxo Claudia!

(ph. Martyna Płodzień/sweater: Zara, jeans: vintage Levi's, jacket: secondhand, shoes: Promod, necklace: Karla, nail polish: Essie)

Tuesday, December 16, 2014

Neon light










(ph. Martyna Płodzień/coat: Only, sweatshirt: ebay, pants: H&M, shoes: Timberland, beanie: Asos, scarf: H&M)

This is the most neon outfit you will ever see me in!

Ten strój jest najbardziej neonowy, w którym mnie zobaczycie!

Monday, November 17, 2014

Blue Print


(ph. Paulina Jakubowska/ jacket: Evan-Picone (vintage), blouse: vintage, jeans: Zara, shoes: H&M scarf: H&M, purse: Nine West, sunglasses: Forever 21) 

As I get older, I pay more attention on the condition, cut and how a garment fits my body (I try to forget 2010 self when I thought really oversize sweaters and ugly 90's printed skirts looked good). When I was younger I believed the more clothes I have in my closet the merrier. I regret it now because I have to find a way the get ride of what's left of my whatever-vintage-hipster faze (this is best name I came up with).

 Wraz z wiekiem coraz większą uwagę zwracam na kondycję, krój oraz jak dany ciuch leży na mnie (próbuje zapomnieć o sobie z 2010 roku, kiedy myślałam, że swetry extra-oversize i brzydkie nadruki na spódnicach z lat 90-tych wyglądały dobrze). Kiedy byłam młodsza wierzyłam, że im więcej mam ciuchów w szafie, tym lepiej. Żałuje teraz tych kupionych rzeczy, ponieważ muszę znaleźć sposób na pozbycie się tego, co zostało z mojej "nie-obchodzi-mnie-vintage-hipster" fazie (to najlepsza nazwa, jaką wymyśliłam).



Coming back on topic I am absolutely amused by old clothing (like my mom's blazer from the 90's). It's hard for me to believe how 20 years have passed by and this jacket shows no damage, I haven't found a single loose thread - only a button has fallen off! I'm sure this is all thanks to my mom but more importantly the company (which is Evan-Picone).

Wracając to tematu jestem oszołomiona starymi ciuchami (jak ta marynarka mojej mamy z lat 90-tych). Trudno uwierzyć, że przeżyła 20 lat bez zniszczeń. Nie znalazłam żadnej wystającej nitki – odpadł tylko guzik! Na pewno to zasługa mojej dbającej mamy, ale dużo także zależy od firmy (czyli Evan-Picone).




Digging for information about past owners or the house opens my range about fashion. It helps me find that there are more brilliant minds besides Karl Lagerfeld, Nicolas Ghesquiere or Miuccia Prada. Though I admire these creators I won't (and can't) spend thousands of dollars on a cream chiffon or on a small McQueen clutch. The best place to find good quality and reasonable price are vintage shops - don't mix them up with secondhand stores (here are some from ELLE.pl).

Szukając informacji o wcześniejszym właścicielu czy o domu mody poszerzam moje horyzonty na temat mody. Pomaga mi to znaleźć inne genialne umysły, oprócz Karl'a Lagerfeld, Nicolas'a Ghesquiere albo Miuccia Prada. Chociaż podziwiam i szanuje tych kreatorów to nie chcę (i nie mogę) wydać tysięcy na szyfonową bluzkę czy na małą, błyszczącą kopertówkę od McQueena. Najlepszym miejscem na znalezienie ciuchów o dobrej kondycji i przystępnej cenie są sklepy vintage - nie mylić ze szmateksem ( Tutaj mamy kilka na ELLE.pl ). 



I love Zara, Mango and Topshop but at the end of the day my closet is full of unique and classic (and sometimes smelly...) pieces that will surely live for decades - all from thrift and vintage shops!

Kocham Zarę, Mango i Topshop, ale pod koniec dnia moja szafa jest pełna unikatowych, klasycznych (i czasami śmierdzących) ciuchów, które na pewno zostaną mi na długie lata - i większośc z secondhandów i sklepów vintage!

Thursday, November 6, 2014

Classic Act



(ph. Paulina Jakubowska/ Blouse: Love & Liberty, skirt: Bershka, shoes: Report, clutch: vintage, sunglasses: Oscar De La Renta)

Lately I've realized that I've been dressing by my version of the primary colors: white, camel and black (sometimes I like adding to the palette with "crazy" colors such as dusty pink or royal blue!). I can't help on levitating myself to this color family - there too easy to compose with. I know how to style my Zara, high-wasted, dark denim jeans over one hundred ways where as my wool, orange Mango sweater only three.

Ostatnio zauważyłam, że ubieram się często według mojej wersji podstawowych kolorów: biele, kamele i czernie (czasami lubię zaszaleć i dołączyć do swojej palety "szalone" barwy, jak pudrowy róż czy królewski niebieski!). Nie mogę się powstrzymać od lewitowania się do tej gamy barw - są aż zbyt łatwe do komponowania. Umiem stylizować swoje wysoko-stanowe dżinsy od Zary na ponad 100 sposobów,a swój sweter z Mango tylko trzy.






And yet again my New Yorker persona has yet won... again in today's outfit. I just can't completely cooperate my wardrobe with the 90's, grunge trend fetish that is VERY slowly dying. I mean I adore Courtney Love, flannels and a good plum lipstick but I've been seeing too many beanies looking like a condom worn by 14 year old girls with the same Pull & Bear (the one of the polishes Forever 21 type stores) parka with acid wash jeggings and calling it "a grunge inspired OOTD".
Excuse my off topic rant but I just had to write about this - I wouldn't have been able to hold it in me any longer.

Po raz kolejny moja nowojorska persona wygrała ponownie... w dzisiejszym stroju. Nie potrafię w pełni znaleść miejsce w mojej szafie dla trendu fetyszu lat 90-tych, który BARDZO powoli już umiera. To znaczy, uwielbiam Courtney Love, flanele i szminki w kolorze śliwki, ale zbyt często widuje czternastoletnie dziewczyny w "beanie", które przypominają kondomy. Plus mają jeszcze na sobie tą samą parkę z Pull & Bear z wytartymi jegginsami i nazywają to " OOTD zainspirowana grungem".
 Proszę wybaczyć moje odbiegania od tematu, ale nie mogłam już wytrzymać bez napisania tego.





Anyway though I try to push myself to more daring options like wearing a fedora (hasn't happened yet) I always like to crawl back to my safe haven by going all black and calling it a day.

W każdym razie ,kiedy próbuję zmuszać się do bardziej ryzykownych opcji ,jak zakładanie fedory (jeszcze tego nie zrobiłam )Powracam  jednak do bezpiecznego przystaniu ,ubierając się na czarno i zakończyć dzień.