(ph. mommy/ pants: Zara, blouse: secondhand, shoes: Borovo, chocker: Poland) 

Hi everyone! Look I am still alive. I have had a busy year with getting used to a new country, a new school system, and a new life. Fortuantely, I think, I am able to juggle school life with passion so I want to ease in with blogging again. Thanks to this rise from the dead I want to reboot this blog with my latest trip to Croatia. I have been fortunate to visit this beautiful country for the second time, this time exploring Trogir. A small island-city with small streets, old flats, and magical beaches (though rocky beaches). This place was perfect to wipe out my newly bought striped pants from Zara. Despite the abstractness of the combination (high waist, long, wide legs, stripes) they fit with many things in my closet, including the see-through, crop top, bought at a thrift store over 4 years ago; thankfully this top has beaten the test of time in my closet and has been able to live in order to become a staple for me this season.

Witam wszystkich! Patrzcie- dalej żyję! Miałam pracowity rok z przyzwyczajeniem się do nowego kraju, nowego systemu szkolnego i do nowego życia. Na szczęście, myślę, że jestem w stanie połączyć życie szkolne z przyjemnościami, więc chcę wejść w nawyk blogowania. Dzięki temu zmartwychwstaniu chcę zacząć znowu blogować zaczynając od niedawnej wycieczki do Chorwacji. Miałam okazję po raz kolejnie zobaczyć ten kraj, tym razem odwiedzając Trogir. To miasteczko na wysepce z pięknymi dróżkami, starymi mieszkaniami oraz magicznymi plażami (tym samym skalistymi). To było idealne miejsce, żeby założyć moje nowo zakupione spodnie z Zary. Pomimo tego, że są abstrakcyjne (wysoka talia, szerokie i długie nogawki, paski) pasują mi do prawie wszystkiego w szafie, w tym ta biała crop top. Została kupiona 4 lata temu w second-handzie. Na szczęście dożyła walkę z czasem z moją szafą i jest moją nową ulubioną bluzkę na to lato!





(coat: Zara, scarf: H&M, pants: H&M, sunglasses: vintage bought @ City Industry flea market, shoes: Marshalls, bag: Francesca's

I know I look that I pissed off at the world but the sun was shining too strongly for me to smile (and it was hella cold in New York City that day!) And happy 3 year (and one week) anniversary to this blog!  Have a great week guys, xoxo

Wiem, że wyglądam jak jakbym była obrażóna na cały świat, lecz słońce raziło mnie (i było BARDZO zimno w Nowym Jorku tego dnia!) I wszystkiego najlepszego dla bloga z okazji 3 lat (i jednego tygodnia) rocznicy! Miłego tygodnia, xoxo 








(ph. Dad/ blouse: Zara, overalls: H&M, shoes: Calypso St. Barth, earrings: H&M)

Hello lovies! Today I wanted to touch on feminism. There are so many aspects to this subject that should be talked about. After educating myself about feminism and looking at organizations that took upon talking about feminist topics, such as, the Teen Vogue February 2016 issue, Man Repeller, and StyleLikeU Youtube channel, I want to talk about women working in the fashion industry.

Witam moi mili! Dzisiaj chciałam dotknąć tematu feminizmu. Jest tyle aspektów dotyczących tego tematu. Po szukaniu informacji o feminiźmie i organizacji, które mówią o tym temacie jak lutowe wydanie Teen Vogue, Man Repeller, kanał youtubowy StyleLikeU, chciałam napisać o kobietach pracujących w modzie.

This aspect has not been covered frequently; I realized there this an implied impression that women, or in general people, who work in the arts industry - more specifically fashion - are considered as "less ambitious". When people ask me where do I where and what do I want to major in, I answer, for example, "business in NYU", to make it seem that my ambition is highly ranked instead of just fashion. I do not plan on applying to FIT or Parsons, etc. because having a degree in fashion seems silly to others - even sometimes to me. I am constantly explaining myself that my blog is not something I plan on doing as a job, even though people like Chiara Ferragni, Kristina Bazan, Sonya Esman, just to name a few, have made empires from blogging.

Ten aspekt feminizmu nie jest zbyt często omawiany. Zauważyłam, że jest ukryte wrażenie, że kobiety albo ogólnie ludzie, którzy pracują w branży artystycznej - szczególnie w modzie - są brani pod uwagę jako "mniej ambitni". Kiedy któs mi się pyta, gdzie i co chciałabym studiować, odpowiadam, na przykład "biznes w NYU". Chcę, aby ludzie myśleli, że mój kierunek jest bardziej ambitny niż tylko moda. Nie planuję aplikować do FIT albo Parsons, itp. bo mieć dyplom naukowy w modzie wydaje się ludziom śmieszne- nawet czasem dla mnie wydaje się to niepoważne. Ciągle muszę się tłumaczyć, że nie planuje pracować jako blogerka i bloguję z przyjemności, chociaż osoby jak Julia Kuczyńska z Maffashion albo Jessica Mercedes z Jemerced zrobiły imperium z blogowania. 

Theoretically there is nothing to be ashamed about for being a fashion blogger; it is just a platform to express someone's interest of fashion. Yet, many young girls who blog or want to work in fashion are discriminated for what they wear, for what they say, and for what they look like. There are common heard insults, such as, "Do you really want to work in fashion?", " You do not look like someone who should work in fashion", "There are no real jobs in fashion". These comments hurt; and a lot of the times they come from friends and family. Though parents want the best for their children, they often forget what their child want for his/her-self. For a moment I was considering to find a different career path, despite my life-long interest in fashion. After researching online, I found out that there are financially-stable jobs in fashion. Just as with anything, one has to look. Sites, such as, businessoffashion.com and documeratires, for example, Alexa Chung's Future of Fashion document for British Vogue's Youtube provide evidence that finding a job in fashion is just as possible (and hardworking) as any other profession.

Teoretycznie nie ma nic złego, że jest się modową blogerką - to jest platforma do okazania swoich zainteresowań związane z modą. Pomimo tego, wiele młodych dziewczyn, które blogują bądź chcą pracować w branży modowej są dyskryminowane za to jak się ubierają, co mowią i jak wyglądają. Często można usłyszeć komentarze typu: "Czy naprawdę chcesz pracować w modzie?", "Nie wyglądasz jak któs, kto był pracował w branży modowej", "Nie ma prawdziwej pracy w modzie". Te słowa ranią i często są mówione przez znajomych i rodzinę. Rodzice chcą jak najlepiej dla dziecka, ale trzeba brać pod uwagę czego człowiek chce dla siebie w życiu. Przez moment, zastanawiałam się czy wybrać inną drogę zawodową, pomino mojego długiego zainteresowania modą. Po poszukiwaniach w internecie, znalazłam, informacje, które pokazują, że można mieć stabilną pracę w branży modowej. Tak, jak ze wszystkim, trzeba szukać. Stronę internetowy jak businessoffashion.com bądź filmy dokumentalne, na przykład, Alexa Chung's Future of Fashion dokument dla brytyjskiego Vogue'a dostarczają informacje, że prace w branży modowej są tak samo możliwe do znajdywania (i są tak samo wymagające) jak w każdym innym fachu.

Women hear similar comments, expressed above, with most professions - replace the word "fashion" with another career, for example, acting, journalism, medicine, finance. Though this is a more broader problem how women are treated in the workplace, women are especially devalued for choosing the "easier" career path. Many faces associated with the fashion industry have proven that they are capable of more than what they are portrayed in the fashion industry. Karlie Kloss attends colleges, majoring in coding, Miuccia Prada has a degree in political science, even the so-called frivolous Andre Leon Talley has a Master's in French Literature from Brown University. These are just a handful of examples that show, fashion is not for "less ambitious".

Kobiety słyszą podobne komentarze, jak użyte wyżej, z większością zawodów - wymień słowo "moda" z inną profesją, na przykład, aktorstwo, dziennikarstwo, medycyna, finanse. Chociaż jest większy problem jak kobiety są traktowane w pracach, kobiety są szczególnie zdewaluowane za wybranie "łatwiejszą" drogi zawodowej. Wiele twarzy związane z modą dowiadują, że są w stanie zrobić coś więcej niż co są uważani w branży modowej. Modelka Karlie Kloss studiuje kodowanie komputerowe, Miuccia Prada ma magister w naukach politycznych, nawet słynna modelka Cindy Crawford, przed karierą, studiowała inżynerię chemiczną. To jest tylko kilka przykładów, które dowodzą, że moda nie jest dla "mniej ambitnych".

Fashion is for those who are brave enough to actually do what they want. Think about it. Even after receiving "advice" about revising the decision to find a job in the fashion industry, people still pursue it. Fashion has been with man-kind for centuries, defining culture, making a statement. And fashion was the first industry that women were exposed to and revolutionized. Yes, fashion is not as rigorous as rocket science but it is a pleasant aspect of life - why should anyone belittle it?

Moda jest dla tych, którzy są odważni na tyle, którzy chcą robić w życiu to, czego pragną. Pomyśl o tym. Nawet po otrzymaniu "rad" aby zmienić decyzję ścieszki kariery w branży modowej, ludzie dalej idą tą drogą. Moda zawsze była związana z cywylizacją od wieków, definiując kulturę. Moda była pierwszą branżą, w której  kobiety były anagożowane. Tak, to prawda, że moda nie jest regorystyczna jak nauka związane z rakietami, ale to przyjemny aspekt w życiu - dlaczego któs chciałby to zbagatelizować?

*Pictures taken at City Industry





(ph. Dad / coat: Banana Republic, jeans: vintage Levi's, shirt: Gap, sunglasses: Banana Republic Factory Store, shoes: Marshalls)

Hello everyone in 2016! Hopefully you all had a wonderful Christmas/holiday and a safe New Year! I have been busy for a bit (exams this week...) but I had the chance to go to New York City for 2 weeks, during the holidays. This means many blog posts that I am very excited to share with you all.

Witam wszystkich w 2016 roku! Mam nadzieje, że każdy miał cudownych świąt Bożego Narodzenia i bezpiecznego Nowego Roku! Jestem trochę zajęta na ten moment (egzaminy zaczynają mi się w poniedziałek...), ale miałam okazję pojechać do Nowego Jorku na dwa tygodnie, podczas przerwy. To znaczy, że mam dla Was posty!




I wanted to briefly acknowledge the fact that to have a good background for photos in NYC, all you have to do is walk out the door - or maybe just be in a hallway. My dad and I were rushing when I took these photos. So we just walked out from our apartment, took the pictures, and went to discover the city. Everywhere I walked I could see potential OOTD backgrounds; from private flats to graffiti walls on the side of a thrift store. It is something that really, only New York can offer.

Chciałam dzisiaj zwrócić uwagę na fakt, że aby mieć dobre tło na zdjęcia w Nowym Jorku wystarczy, że wyjdzie się z drzwi - nawet wystarczy być w klatce schodowej. Mój tato i ja spieszyliśmy się a trzeba było zrobić zdjęcia, więc wyszliśmy szybko, zrobiliśmy, i poszliśmy odkrywać miasto. W każdym zakątku NYC widziałam potencjalne OOTD tło od prywatnych mieszkań do ściań z graffiti, z tyłu szmateksu. Coś, co tylko Nowy Jork może zaoferować.