Tuesday, July 22, 2014

Daisy Duke






When coming to the great land of America you think skyscrapers, rush hour and Starbucks. The America that comes to my mind is small, full of antique shops and deers. Yes my fellow readers, I lived in a small town called Milford in Pennsylvania (aka land of the Amish). There are two sides to living in place like old Milford. You have the "city" part with strip malls, coffee stops and gas stations, then the village part full of meadows, bears and deers strolling from house to house, plus one of the worlds most beautiful national parks with caves and waterfalls. That is my Milford. 

Kiedy ktoś mówi Ameryka to najczęściej myślimy wysokie wieżowcze, godzina szczytu i Starbucks. Kiedy ja myślę Ameryka to w głowie mam małe miasteczko pełen sklepów z antykami i sarnami. Tak moi drodzy czytelnicy, mieszkałam w małym miasteczku - Milford w Pensylwanii (czyli ziemia amiszów). Są dwie, różne strony tego starego miasteczka. Masz "miastową" część czyli stacje z paliwem, duże sklepy spożywcze i stare, zaniedbane domy. Potem jest przyjemniejsze strona czyli łąki pełeń pięknych kwiatów, niedźwiedzie i sarenki wędrujące od domu do domu plus przpiękne parki narodowe z wodospadami i jaskinimi. To jest mój Milford. 






It is fun to compare the polish and american countryside, theoretically it's the same thing but the feeling of it isn't. When in the States you can usually find a main road not far from a farm then in Poland it is hard to find a road. Now, just don't think that europian lands have nothing to offer. When was the last time you found a 18th century manor house between an old barn and a over 100 year old oak tree in Texas?! Exactly. 

Zabawnie jest kiedy porównuję amerykańską i polską wieś, teoretycznie są takie same, ale uczucie nie jest. W Stanach zazwyczaj można znaleść główną drogę nie daleko domu, kiedy w Polsce jest trudno znaleść jakąkolwiek drogę. Teraz nie myślcie, że nasze ziemie nie mają nic do zaoferowania. Czy kiedykolwiek widzieliście 18-wieczny dworek między stulenim dębem i stodołą w Texasie?! Właśnie. 




Where ever you live - a little loft in the edges of Bedford, Brooklyn or a even a smaller house in the edge of Warsaw, then that isn't important... but the size of your closet does! 
'Till the next post, xoxo Claudia 

Gdziekolwiek mieszkacie - czy to mały apartament w Bedford na Brooklynie czy w jeszcze mniejszym domu pod Warszawą, to nie jest ważne... ale rozmiar szafy już jest! 
Dozobaczenia, xoxo Claudia  

(ph. Madeline Kelley/ blouse: Forever 21, overalls: secondhand (but the tag says Gap), shoes: Old Navy)

Tuesday, July 8, 2014

Brooklyn Baby







Another quick post today before I leave for NYC! My favorite purse with my new summer dress from Vero Moda. 

Znowu szybki post przed mój wyjazd do NYC! Moja ulubiona torebka z nową, letnią sukienkę od Vero Mody.

(ph. Martyna Płodzień/ dress: Vero Moda, belt: H&M, jacket: vintage, shoes:H&M, purse: vintage, sunglasses: H&M)

  

Thursday, June 26, 2014

The Fault in Our Stars




Today's post will be without my usual deep thought writing. Now that I finally finished middle school I have time to care for my baby (AKA this blog) and I am very happy to announce I going back  to the States! I don't want to make promises but there is a possibility I will be living there.

Dzisiejszy post będzie napisany bez moich głębokich przemyśleń na teamt życia. Jak teraz skończyłam gimnazjum mam czas opiekować się moim dzieckiem (czyli ten blog) i mam ogromną przyjemność ogłosić, że wracam jadę do Stanów! Nie chcę nic obiecywać, ale jest możliwośc, że będę tam mieszkała ale ten temat zostawiam na pózniej.




But for now I will try to write as many posts I can. I will have my camera and sunglasses at all time so I can show you all the wonderful things that are hidden in New York City. From Greenpoint to the Upper East Side. Food to places and museums. And most importantly the fashion! This journey will begin June 9th. I hope you'll all I have a magical experience with me! See you very soon! xoxo

Lecz teraz będę skupiać się na pisaniu tyle postów ile mogę. Będę miała aparat i okulary przeciwsłoneczne ze sobą cały czas, żebym mogła pokazać Wam wszystkie schowane, cudowne zakątki Nowego Jorku. Od Greenpoint do Upper East Side. Od kawiarni po muzeach. I najwieżniejsze czyli moda! Przygoda zaczyna się 9 lipca. Mam nadzieję, że wszyscy będą mieli magiczny czas ze mną te wakacje! Do zobaczenia! xoxo    


P.S I saw "The Fault in Our Stars" - I'm obsessed!
P.S Ogladałam "Gwiazd naszych wina" I mam obsesję! 

(ph. Martyna Płodzień/ Kimono: secondhand, shirt: secondhand, jeans: secondhand, backpack: secondhand, shoes: TjMaxx) 

Thursday, June 12, 2014

Night of nights

 






Before I start this post I just want to say yes the title is a lyric from High School Musical. Who can blame me? We ALL dreamt about having a perfect prom, wishing Troy Bolton will ask us to the ball. Well, at least me.

Zanim zacznę ten post chciałam oznajmić, tak to jest tytuł z High School Musical. Kto może mnie osądzić za to? WSZYSCY chciałyśmy aby boski Troy zaprosił nas na komers. Chociaż ja to pragnęłam.








Anyway I had my prom this Monday and it was fantastic. I remember twirly dresses and snapchatting friends, not my puffy feet after dancing in 7 inch heels after 5 hours of dancing (that means jumping) . My dress passed the survival test and I didn't rip a seam! Summing up the night we were all in this together (sorry just had to).
'Till the next post, xoxo

Poza tym mój bal gimnazjalny był w ten poniedziałek i było fantastycznie. Pamiętam kręcące się sukienka i moich znajomych na Snapchat a nie moje opuchnięte stopy po 5 godzinach tańczenie (czyli skakania) w obcasach wysokości 10 cm. Moja sukienka przeszło test wytrwania i nie zerwałam wsze! Podsumowując noc "we were all in this together" (przepraszam, musiałam to zrobić).
Do następnego posta, xoxo






(ph. Martyna Płodzień/ dress: tailored, necklace: Vero Moda, shoes: New Look, purse: vintage)

Wednesday, June 4, 2014

Love me like XO









Now that June is here which means summer break is finally here (even though the weather doesn't think the same) I've realized that this is my last "childhood" vacation. Why do you ask? First of all I am finishing middle school (BTW: in Poland you have 3 years of middle and high school) and secondly the is a possibility for me to be living in the U.S (my BIGGEST desire). Don't worry this information isn't a hundred procent true(only ninty-nine %). If I will know any thing more then I'll do a different post about that someday.

Mamy już czerwiec i to oznacza lato jest tuż tuż (chociaż pogoda na to nie wskazuje) i zauważyłam, że to będą moje ostanie "dziecinne" wakacje. Czemu? Po pierwsze kończę gimnazjum (tak, tak wiem wyglądam dojrzalej!), następnie jest możliwość, że będę mieszkała w Stanach (czyli moje największe marzenie się spełni). Nie martwcie (mówię szczególnie do koleżanek... OLA!) to informacja nie jest na sto procent prawdziwa (tylko na 99%). Jak bedzie mi coś więcej wiadomo na ten temat to na pewno napiszę post o tym w przyszłości.




Getting back on the ïamnevergoingtobeyoungagainanditfreaksmeout subject (good luck reading that!) it's quite scary realizing playing house isn't the same as really living alone or smudging mother's make-up all over your face as a little girl, now applying it to become more desirable for ... (wait for it) men! Shocking but true. I like to think that my life is a reality show (eg. Keeping up with "K"laudia), you know it's stupid and tiresome but it's there anyway and people watch and weep and there is nothing you can do about it. This year I had to pack pretty much all my hand down clothes and hand down them once more. It was a turning point for me, hopefully Bianca (my cousin) will love my Ralph Lauren summer dress...

 Wracając do tematu nigdyjużniebędęmłodaitomnieprzeraża (powodzenia z przeczytaniem!) straszy mnie fakt, że bawiąc się w dom to nie jest to samo jak mieszkając samemu albo malowanie się szminką matki jako mała dziewczynka a zakładanie ją aby przypodobać się... (czekaj) mężczyznom! Szokujące, ale prawdziwe. Czasami lubię sobie wmówić, że moje życie jest jak program reality (np.Keeping up with "K"laudia), wiesz, że to jest głupie i beznadziejne, ale to po prostu jest, ludzie i tak to oglądają  i nic na to nie poradzimy. W tym roku musiałam oddać swoje ciuchy po starszej kuzynce i podać dalej młodszej. Mam nadzieje, że spodoba się mojej kuzynce Bianki pokocha moją letnią sukienkę od Ralpha Laurena...




Time flies like Louis Vuitton's spring/summer '12 collection (remember the  carousel?) and  I have only one question: Can we just go back to those happy carefree days?

Czas płynie jak kolekcja Louis Vuitton wiosna/lato '12 (pamiętacie karuzelę?) i mam tylko jedno pytanie: Możemy wrócić to tych beztroskich dni?

(ph. Paulina Jakubowska/ blouse: Zara, jeans: Zara, coat: American Eagle, belt: vintage, shoes: Massimo Dutti, socks: Gap)

**Editor's Note: Sorry for looking paler than the columns!