Sunday, September 14, 2014

New York is always a good idea


Lets talk New York. Lets talk Manhattan. Lets start from Uptown.
Central Park is a classic place to visit (thank you every movie with Tim Hanks and Meg Ryan!). Not only because it is so iconic but also it's the cheapest place to eat. All I needed was a lunch box and a rock and you can call me a happy camper. I also love sleeping, reading and just relaxing on the fresh grass. It feels like an actual home. And to top it off there is always something going on - a jazz band playing next to the zoo, roller-skaters showing off tricks or a show filming a scene (last episode of Gossip Girl anyone?).

Pogadajmy o Nowym Jorku. Pogadajmy Manhattan. Zacznijmy od Uptown.
Central Park to klasyczne miejsce do zwiedzenia (dziękuję filmy z Tom Hanks i Meg Ryan w rolach głównych!). Nie tylko dlatego, że jest ikonowy, ale też jest najtańszym miejscem do zjedzenia. Potrzebowałam tylko pudełko na drugie śniadanie i głaz i można mnie nazywać szczęśliwą. Uwielbiam również spać, czytać i relaksować na tej świeżej trawie. Jest uczucie jakby się było w domu. Na dodatek zawsze coś się dzieje - zespół jazzowy grająca niedaleko zoo, rolkarze popisujących się nowymi sztuczkami bądź jakiś serial kręci jakiś odcinek (pamiętamy ostatni odcinek Plotkary?)



Next is the Upper East Side (so many GG moments - sorry/not sorry if you're sick of it). Not only can you visit The Metropolitan Museum of Art and see world's history in 2 mln square feet but also divine food at (shocking) not so expensive restaurants and explore the rich elite part of the city. You guys have no idea how sitting on simple, 5 mln dollar apartment staircases can make you feel like a Waldorf or Van Der Woodsen.

Następnie mamy Upper East Side (tyle momentów związanych z GG - przepraszam nie przepraszam jak masz dość). Nie tylko można odwiedzić Metropolitan Muzeum Sztuki i zobaczyć dzieje ludzkości w 19000 m2, lecz można zjeść boskie jedzenie w (o dziwo) niezbyt drogich knajpkach i odkryć bogate elitowe część miasta. Nie macie pojęcia jak siedzenie na prostych schodkach do apartamentów wart 5 mln dolarów może spowodować, że czujesz się jak z rodziny Waldorf czy Van Der Woodsen.




Skipping through Midtown I managed to find myself in Times Square. I can't say much because everyone knows everything about this little spot but 1. Always keep an eye on people giving out tickets for a Broadway show and 2. DO NOT eat there because you can only buy American (not new yorker) food.

Pomijając przez Midtown udałam się do Times Square. Nie mogę wiele napisać na ten temat bo wszystko już jest omawiane już o tym małym punkcie, lecz zapamiętajcie 1. Zawsze miejcie oczy otwarte na ludzi, którzy rozdawają darmowe bilety na spektakl na Broadway i 2. NIE polecam jeść tam ponieważ można tylko kupić amerykańskie jedzenie (nie nowojorskie).  




Next stop - Soho! My favorite NY neighborhood. Though the cheapest article of clothing I had found were some Stella McCartney trousers for 107$ (of course they didn't have me size!) and the most expensive item was a SL fur coat for 30k$ - I still loved strolling from store to store and pretending to be so rich that I don't buy anything. P.S Thank you ... at Saint Laurent for a wonder talk and water. And the best time to visit is at night a Friday night when all the fashion people go out and show of what they bought the other day. And I think they're playing a game with others: Guess how much I payed for this stretched-out, basic, black sweater? (Minimum 150.78$). I love the confidence that flows throw the streets, expecting me to wear anything Alexander Wang as if I might see him and hoping for a high-five from him.

Następny przystanek - Soho! Moja ulubiona dzielnica w NY. Pomimo, że najtańszą ciuch to były spodnie od Stelly McCartney za 107$ (oczywiście nie mieli mojego rozmiaru!), a najdroższa rzecz to był futrzany SL płaszcz za 30-tyś.$ - to uwielbiałam przechadzać od sklepu do sklepu i udawać, że jestem taka bogata, że nic nie kupię. P.S dziękuje ... w Saint Laurent za cudowną rozmowę i wodę. Najlepszą porę na zwiedzenie dzielnicy jest nocą piątkowy wieczór gdzie fashionistki wychodzą, żeby pokazać się w nowo kupionych strojach. Myślę, że próbują grać w grę z innymi: Zgadnij za ile kupiłam swój rozciągnięty, zwykły, czarny sweter? (Minimalnie 150.78$). Kocham tą pewność siebie płynąca przez ulice, które oczekują odde mnie, żebym miała na sobie rzeczy Alexander Wang'a jakbym przypadkowo go zobaczyła i  czekała w nadziei na piątkę od niego.





Lastly we have the Financial District. From 9/11 to visiting the Statue of Liberty (by the way it was my first seeing the monument). I believe it's the perfect neighborhood for newcomers to start discovering when coming to New York. It's one of the more clean districts and Century 21 usually will have a sale (90% off!).

Na koniec mamy Financial District. Od 9/11 to zwiedzania Statuę Wolności (przy okazji to był mój pierwszy raz widząc pomnik). Wierzę, że to najlepsza dzielnica, aby zaczynać odkrywanie Nowego Jorku. To jedna z bardziej czystych okolic i Century 21 zapewne ma swoje wyprzedaże (minus 90%!).



There we have it - my tour around the North-East States! Thank you all for joining me and hopefully there will be more places in the future to explore and write about. 'Till the next post, xoxo

Oto mamy już koniec przygody po pólnocno-wschodnej Ameryki! Dziękuję za wspólną podróż i miejmy nadzieje, że w przyszłości będę więcej miejsc do zwiedzenia i opisania. Do następnego postu, xoxo


(Driving on the Brooklyn Bridge at night! And yes this photo is supposed to be shakey.)

(ph. Friend and me/ sweater: Forever 21, skirt: Century 21, shoes: Zara, earrings: Forever 21)

Monday, September 8, 2014

Empire State of Mind




We are ending our trip to the States with my favorite place on this tiny planet - New York City! I don't care how dirty it is or that people or rude there - I just admire it's beauty hidden between the streets.
Kończymy naszą podróż po Ameryce z moim ulubionym miejscem na świecie - Nowy Jork! Nie obchodzi mnie jak brudne jest miasto albo jacy niemili są mieszkujących tam ludzie - poprostu ubielbiam podziwiać piękno,który kryje się między ulcami.




Starting from the east (Long Island) I fell in love with the south beaches - sands without pebbles, big waves and clear water. Perfect for boogie-boarding or just relaxing. I especially encourage anyone to visit when it isn't hot and sunny, when the water is still warm enough to swim in and the white sand turns a bit gray and the sea a dusty navy. Breathtaking!

Zaczynając od wschodu (Long Island) zakochałam się w południowych plażach - piasek bez otoczaków, duże fale i przejrzysta woda. Idealne miejsce na "boogie-boarding", czy na odpoczynek. Szczególnie zachęcam zwiedzieć takie miejsca kiedy pogoda nie jest duszna i gorąca, kiedy woda jest na tyle ciepła, żeby się w niej kąpać lecz biały piasek zamienia się na lekko szarawy kolor a morze ma zakurzoną, grantową barwę. Widok zapierający dech w piersiach!



 From the beach I like to go to drive to Queens to eat the most delicious cupcakes! The Union Turnpike area offers from colorful candy shops to fresh-smelling bakeries. Getting closer to west Queens I always find good deals when it comes to department shopping (TjMaxx, Marshalls, Home Goods etc.). After that hop on to a subway to my "hometown" -Brooklyn!

Z plaży lubię iść jechać na Queens na najpyszniejsze babeczki na świecie! Okolice Union Turnpike mają wiele do zaoferowania od kolorowych sklepów cukierniczych do świeżo pachniących piekarniach. Bliżając się do zachodnich Queens zawsze znajduję "dobre deal'e" kupując w handlowcach (TjMaxx, Marshalls, Home Goods i itp.). Potem wskakuj na metro, które zawiezie Was do mojego "rodzinnego miasta" - Brooklyn!



I started to see Greenpoint (the polish neighborhood of Brooklyn) evolve. And I'm not talking about polish restaurants but vintage shops affordable vintage shops, tattoo parlors and handsome men either a) sitting on apartment staircases or b) riding very thin bikes. Smells like hipsters are approaching!  Another place I always love to visit is Bedford. It's called "The New Manhattan". I love how everything is on the streets - books, home decor, jewelry, flowers and much more! And the best thing is to see all of it you only have to open a door from a flat.

Zaczęłam dostrzegać jak Greenpoint (inaczej polska dzielnica w mieście) rozwija się. I nie mówię o polskich restauracjach ale o sklepach vintage sklepach vintage z przystępnymi cenami, salony tatuażu i przystojnych mężczyn albo a) siedzących na skodkach bloków bądź b) jeździących na cienkich rowerach. Czuję zapach hipsterów zbliżających się! Kolejnym miejscem do zwiedzania jest Bedford. Też można go nazwać "Nowym Manhattanem". Kocham jak można znaleść wszystko na ulicy - książki, rzeczy do wystrój wnętrz, biżuterię i wiele więcej! A najlepsze z tego wszystkiego jest, że wystarczy otworzyć drzwi od mieszkania, żeby zobaczyć co się dzieje.


Now all there is left is ... MANHATTAN! But because there is so much to write I'll leave that for a whole different post coming soon!
'Till the next post, xoxo

Teraz tylko został do opisania... MANHATTAN! Lecz jest tyle do napisania, że zostawię na następny post, które ukarze się niebawem!
Do następnego razu, xoxo

(ph.Friend/ Blouse: Love & Liberty, shorts: H&M, sunglasses: Forever 21)

Tuesday, September 2, 2014

Downtown


Just a quick photo before my post about the New York experience (and expect 3 more posts!).

Szybkie zdjęcie przed postem o moich wrażeniach w Nowym Jorku (spodziewajcie aż 3 posty na ten temat!).

(ph.Dad/ dress: vintage, jacket: Zara, shoes: Report Signature, sunglasses: Betsy Johnson)

Tuesday, August 19, 2014

Wide Eye




From the countryside, we will be travelling to town. As I previously said american towns are full of small antique shops, ice-cream parlors and old Victorian houses. I remember when I was little going to the park with my mom (P.S I went to my old playground and nothing changed! Only things seem smaller now...) and playing there for hours and then eating some delicious sorbet in hot, humid days. There are also many consignment stores or vintage shops with clothes and furniture scattered all around - that is one of many things Poland needs. Also adding to the list is little restaurants with porches full of delectable dishes.

Ze wsi wędrujemy do miasteczka. Jak pisałam w poprzednim poście amerykańska mieścina jest pełna sklepów z antykami, cafejek z lodami i wiktoriańskich domów. Pamiętam jak byłam mała zawsze chodziłam z mamą do parku (P.S Byłam ta nie dawno i nic się nie zmieniło! Tylko teraz nie wygląda tak imponująco...) i bawiłam się godzinami, potem szłyśmy na truskawkowy sorbet w letnie, wilgotne dni. Jest wiele komisów, sklepy vintage z meblami i ciuchami z różnych epok rozproszone po całym mieście - jedno z wielu rzeczy co brakuje w Polsce. Dołączam po listy małe restauracje z gankiem i pysznymi daniami.




I admire the homey feeling when visiting places like the center of Milford but I think I would be a bit bored as a teenager. No where to shop (talking about department stores - the closest mall is 45 mins away), no where to walk because every is far and you can only there by car (or walking the whole day).

Bardzo podziwiam rodzinny poczucie kiedy zwiedzam centrum takich miasteczek, ale myślę, że nudziłabym się jako nastolatka. Nie ma nigdzie miejsce na zakupy(mówię tutaj o sklepach jak w galerii - a najbliższy jest 45 min od Milford), nie ma gdzie przejść na dłuższy spacer po jedzenie bo wszędzie jest daleko i można tylko przemieszczać się autem (lub chodzić cały dzień).




Now that I'm older, I can say Poland isn't as bad comparing to things I can do/see/explore. I'm able to go on a bus or train and visit Berlin, next day strolling around Pairs for less than a full tank of gas (remember about currencies!). Till the next post, xoxo

Teraz jak jestem starsza mogę powiedzieć, że Polska nie jest taka zła porównując z rzeczmi co mogę zrobić/zobaczyć/zwiedzić. Jestem w stanie wsiąść w autobus bądz pociąg i obejrzyć Berlin, następnego dnia mogę iść na spacer w Paryżu za mniej niż pełny "tank" paliwa (niezapominajmy o kursach!). Do następnego postu, xoxo

P.S Thank you Upriver Home for letting me take pictures inside your fantastic shop!

P.S Dziękuję serdecznie Upriver Home za pozwolenie na robienie zdjęć w waszym pięknym sklepie!


(ph. Madeline Kelley madeline.kelley10@gmail.com/ Kimono: friends, shirt: Forever 21,
shorts; secondhand, shoes: TjMaxx, bag: friends, sunglasses: Oscar De La Renta)

Monday, August 4, 2014

Seeing Double







When comes to hair let's just say that I'm (and Britney Spears) the last person to ask. All my life I usually had the same hair - long, naturally colored and basic. Once every time I would "spice up" my look with bangs (never again), a red strip of hair under my ear (a "The Clique" reference). After a marathon of Gossip Girl (season 3) I finally thought I needed a a Jenny-Humphrey-type-of-change. And on July 10th my hair turned color to the hottest "trend" - #sombre. Yes it is spelled with "s" because it's a soft ombre.You see I love changes - drastic changes but not on me. But I've waited too long my hair waited too long and that hair dye was crying out my name!
Hopefully you can see the 060 color! To the next post, xoxo

Kiedy przychodzi rozmowa na temat włosów to jestem (i Britney Spears) ostatną osobą, którą zapytacie o radę. Całe moje życie miałam takie same włosy - długie, naturalny kolor i przeciętne. Co jakiś czas "bawiłam się" moim wyglądem np. grzywką (nigdy więcej) bądz miałam czerwony pasemko pod uchem (odniesienie do "Elity"). Po maratonie Plotkary (sezon 3) uznałam, że potrzeubje przemianę a'la Jenny Humphrey. I 10 lipca moje włosy zmieniły na "najmodniejszy" kolor sezonu - #sombre. Tak piszę to z "s" bo to soft ombre (delikatne ombre). Widzicie kocha zmiany - nawet drastyczne zmiany tylko nie na mnie. Ale tak długo już czekałam na zmianę moje włosy czekały na zmianę i ta farba wołała moje imię!
Mam nadzieje, że mój 060 kolor jest widoczny! Do następnego posta, xoxo



ph. Madeline Kelley madeline.kelley10@gmail.com/ dress: Pacsun, sunglasses: Forever 21, shoes: Nike)