Tuesday, August 19, 2014

Wide Eye




From the countryside, we will be travelling to town. As I previously said american towns are full of small antique shops, ice-cream parlors and old Victorian houses. I remember when I was little going to the park with my mom (P.S I went to my old playground and nothing changed! Only things seem smaller now...) and playing there for hours and then eating some delicious sorbet in hot, humid days. There are also many consignment stores or vintage shops with clothes and furniture scattered all around - that is one of many things Poland needs. Also adding to the list is little restaurants with porches full of delectable dishes.

Ze wsi wędrujemy do miasteczka. Jak pisałam w poprzednim poście amerykańska mieścina jest pełna sklepów z antykami, cafejek z lodami i wiktoriańskich domów. Pamiętam jak byłam mała zawsze chodziłam z mamą do parku (P.S Byłam ta nie dawno i nic się nie zmieniło! Tylko teraz nie wygląda tak imponująco...) i bawiłam się godzinami, potem szłyśmy na truskawkowy sorbet w letnie, wilgotne dni. Jest wiele komisów, sklepy vintage z meblami i ciuchami z różnych epok rozproszone po całym mieście - jedno z wielu rzeczy co brakuje w Polsce. Dołączam po listy małe restauracje z gankiem i pysznymi daniami.




I admire the homey feeling when visiting places like the center of Milford but I think I would be a bit bored as a teenager. No where to shop (talking about department stores - the closest mall is 45 mins away), no where to walk because every is far and you can only there by car (or walking the whole day).

Bardzo podziwiam rodzinny poczucie kiedy zwiedzam centrum takich miasteczek, ale myślę, że nudziłabym się jako nastolatka. Nie ma nigdzie miejsce na zakupy(mówię tutaj o sklepach jak w galerii - a najbliższy jest 45 min od Milford), nie ma gdzie przejść na dłuższy spacer po jedzenie bo wszędzie jest daleko i można tylko przemieszczać się autem (lub chodzić cały dzień).




Now that I'm older, I can say Poland isn't as bad comparing to things I can do/see/explore. I'm able to go on a bus or train and visit Berlin, next day strolling around Pairs for less than a full tank of gas (remember about currencies!). Till the next post, xoxo

Teraz jak jestem starsza mogę powiedzieć, że Polska nie jest taka zła porównując z rzeczmi co mogę zrobić/zobaczyć/zwiedzić. Jestem w stanie wsiąść w autobus bądz pociąg i obejrzyć Berlin, następnego dnia mogę iść na spacer w Paryżu za mniej niż pełny "tank" paliwa (niezapominajmy o kursach!). Do następnego postu, xoxo

P.S Thank you Upriver Home for letting me take pictures inside your fantastic shop!

P.S Dziękuję serdecznie Upriver Home za pozwolenie na robienie zdjęć w waszym pięknym sklepie!


(ph. Madeline Kelley madeline.kelley10@gmail.com/ Kimono: friends, shirt: Forever 21,
shorts; secondhand, shoes: TjMaxx, bag: friends, sunglasses: Oscar De La Renta)

Monday, August 4, 2014

Seeing Double







When comes to hair let's just say that I'm (and Britney Spears) the last person to ask. All my life I usually had the same hair - long, naturally colored and basic. Once every time I would "spice up" my look with bangs (never again), a red strip of hair under my ear (a "The Clique" reference). After a marathon of Gossip Girl (season 3) I finally thought I needed a a Jenny-Humphrey-type-of-change. And on July 10th my hair turned color to the hottest "trend" - #sombre. Yes it is spelled with "s" because it's a soft ombre.You see I love changes - drastic changes but not on me. But I've waited too long my hair waited too long and that hair dye was crying out my name!
Hopefully you can see the 060 color! To the next post, xoxo

Kiedy przychodzi rozmowa na temat włosów to jestem (i Britney Spears) ostatną osobą, którą zapytacie o radę. Całe moje życie miałam takie same włosy - długie, naturalny kolor i przeciętne. Co jakiś czas "bawiłam się" moim wyglądem np. grzywką (nigdy więcej) bądz miałam czerwony pasemko pod uchem (odniesienie do "Elity"). Po maratonie Plotkary (sezon 3) uznałam, że potrzeubje przemianę a'la Jenny Humphrey. I 10 lipca moje włosy zmieniły na "najmodniejszy" kolor sezonu - #sombre. Tak piszę to z "s" bo to soft ombre (delikatne ombre). Widzicie kocha zmiany - nawet drastyczne zmiany tylko nie na mnie. Ale tak długo już czekałam na zmianę moje włosy czekały na zmianę i ta farba wołała moje imię!
Mam nadzieje, że mój 060 kolor jest widoczny! Do następnego posta, xoxo



ph. Madeline Kelley madeline.kelley10@gmail.com/ dress: Pacsun, sunglasses: Forever 21, shoes: Nike) 

Tuesday, July 22, 2014

Daisy Duke






When coming to the great land of America you think skyscrapers, rush hour and Starbucks. The America that comes to my mind is small, full of antique shops and deers. Yes my fellow readers, I lived in a small town called Milford in Pennsylvania (aka land of the Amish). There are two sides to living in place like old Milford. You have the "city" part with strip malls, coffee stops and gas stations, then the village part full of meadows, bears and deers strolling from house to house, plus one of the worlds most beautiful national parks with caves and waterfalls. That is my Milford. 

Kiedy ktoś mówi Ameryka to najczęściej myślimy wysokie wieżowcze, godzina szczytu i Starbucks. Kiedy ja myślę Ameryka to w głowie mam małe miasteczko pełen sklepów z antykami i sarnami. Tak moi drodzy czytelnicy, mieszkałam w małym miasteczku - Milford w Pensylwanii (czyli ziemia amiszów). Są dwie, różne strony tego starego miasteczka. Masz "miastową" część czyli stacje z paliwem, duże sklepy spożywcze i stare, zaniedbane domy. Potem jest przyjemniejsze strona czyli łąki pełeń pięknych kwiatów, niedźwiedzie i sarenki wędrujące od domu do domu plus przpiękne parki narodowe z wodospadami i jaskinimi. To jest mój Milford. 






It is fun to compare the polish and american countryside, theoretically it's the same thing but the feeling of it isn't. When in the States you can usually find a main road not far from a farm then in Poland it is hard to find a road. Now, just don't think that europian lands have nothing to offer. When was the last time you found a 18th century manor house between an old barn and a over 100 year old oak tree in Texas?! Exactly. 

Zabawnie jest kiedy porównuję amerykańską i polską wieś, teoretycznie są takie same, ale uczucie nie jest. W Stanach zazwyczaj można znaleść główną drogę nie daleko domu, kiedy w Polsce jest trudno znaleść jakąkolwiek drogę. Teraz nie myślcie, że nasze ziemie nie mają nic do zaoferowania. Czy kiedykolwiek widzieliście 18-wieczny dworek między stulenim dębem i stodołą w Texasie?! Właśnie. 




Where ever you live - a little loft in the edges of Bedford, Brooklyn or a even a smaller house in the edge of Warsaw, then that isn't important... but the size of your closet does! 
'Till the next post, xoxo Claudia 

Gdziekolwiek mieszkacie - czy to mały apartament w Bedford na Brooklynie czy w jeszcze mniejszym domu pod Warszawą, to nie jest ważne... ale rozmiar szafy już jest! 
Dozobaczenia, xoxo Claudia  

(ph. Madeline Kelley/ blouse: Forever 21, overalls: secondhand (but the tag says Gap), shoes: Old Navy)

Tuesday, July 8, 2014

Brooklyn Baby







Another quick post today before I leave for NYC! My favorite purse with my new summer dress from Vero Moda. 

Znowu szybki post przed mój wyjazd do NYC! Moja ulubiona torebka z nową, letnią sukienkę od Vero Mody.

(ph. Martyna Płodzień/ dress: Vero Moda, belt: H&M, jacket: vintage, shoes:H&M, purse: vintage, sunglasses: H&M)

  

Thursday, June 26, 2014

The Fault in Our Stars




Today's post will be without my usual deep thought writing. Now that I finally finished middle school I have time to care for my baby (AKA this blog) and I am very happy to announce I going back  to the States! I don't want to make promises but there is a possibility I will be living there.

Dzisiejszy post będzie napisany bez moich głębokich przemyśleń na teamt życia. Jak teraz skończyłam gimnazjum mam czas opiekować się moim dzieckiem (czyli ten blog) i mam ogromną przyjemność ogłosić, że wracam jadę do Stanów! Nie chcę nic obiecywać, ale jest możliwośc, że będę tam mieszkała ale ten temat zostawiam na pózniej.




But for now I will try to write as many posts I can. I will have my camera and sunglasses at all time so I can show you all the wonderful things that are hidden in New York City. From Greenpoint to the Upper East Side. Food to places and museums. And most importantly the fashion! This journey will begin June 9th. I hope you'll all I have a magical experience with me! See you very soon! xoxo

Lecz teraz będę skupiać się na pisaniu tyle postów ile mogę. Będę miała aparat i okulary przeciwsłoneczne ze sobą cały czas, żebym mogła pokazać Wam wszystkie schowane, cudowne zakątki Nowego Jorku. Od Greenpoint do Upper East Side. Od kawiarni po muzeach. I najwieżniejsze czyli moda! Przygoda zaczyna się 9 lipca. Mam nadzieję, że wszyscy będą mieli magiczny czas ze mną te wakacje! Do zobaczenia! xoxo    


P.S I saw "The Fault in Our Stars" - I'm obsessed!
P.S Ogladałam "Gwiazd naszych wina" I mam obsesję! 

(ph. Martyna Płodzień/ Kimono: secondhand, shirt: secondhand, jeans: secondhand, backpack: secondhand, shoes: TjMaxx)