(ph. Vivien Maron/ blazer: vintage, top: Mango, pants: Mango, shoes: CCC, 
lipstick: Golden Rose #105)

Long time no see people! The past two months have been pretty hectic with moving, getting all my papers verified, and getting used to my new school, and its system. But now I am slowly adjusting the everything, so that means more time for the blog!
Though I plan on having a full post about the cultural differences between Europe and America, but today I want to focus on one difference - the way people dress. I wore this outfit to school and people thought I was a teacher/adult. Many students were PJ's; though it looks very comfortable, I try to restrain myself from wearing something straight out of bed; (Okay, I may have worn some sweatpants and a sweatshirt once - I had two tests that day people!). In Poland, most girls and guys, at least, always put in effort into what she/he is wearing. Though styles do vary, you can seek someone trying to state a message into what they are wearing; whether it's "Hey, I got new shoes" or "I am feeling great about my lipstick". Do not get me wrong, people in the States do put effort into what they are wearing, but most of the time a pair of Birkenstocks and and a pair of Lulu Lemon's leggings will do just fine.Not saying this is bad - but different.

Have a great week guys!





Dawno już mnie tutaj nie było! Dwa ostatnie miesiące były bardzo chaotyczne z przeprowadzką, papierami i przyzwyczajeniem się do nowej szkoły i systemu. Pomimo tego, powoli, małymi kroczkami, przyzwyczajam się, więc to oznacza więcej czasu na bloga!
Planuję cały post poświęcony różnicom kulturalnympomiędzy Europą i Ameryką, ale teraz chcę się skupić się na jednej różnicy - sposób ubierania się. Miałam ten komplet na sobie w szkole i dużo osób pomyliło mnie z dorosłym, bądź nauczycielem. Dużo uczniów ubiera się w piżamy, chociaż to wygląda tak wygodnie, probuję się hamować przed tym stylem (dobra, RAZ założyłam piżamę do szkoły - miałam dwa egzaminy ludzie!). W Polsce, kobiety i mężczyźni, co najmniej, zawsze poświęcają jakąkolwiek energię, kiedy się ubierają, Chociaż style się różnią, można zauważyc kiedy ktoś postara się z swoim ubiorem. Jest jakiś komunikat, jak "Oh, patrzcie na moje buty" czy "Mam na sobię tę szminkę bo czuję się w niej świetnie". Nie zrozumcie mnie źle, ludzie w Stanach starają się z swoim ubiorem, lecz większości czasu wystarczają sandały typu Birkenstock i legginsy z Victoria Secret. Nie mówię, że to źle - tylko inne.

Miłego tygodnia wszystkim!